niedziela, 27 maja 2018

La dolce vita



Po ponad pół roku nieobecności wracam na bloga :) Wszystko za sprawą krótkiego wyjazdu do Włoch, dzięki któremu miałam okazję odkurzyć aparat.


Mediolan przywitał nas deszczem. W dzielnicy Navigli załapaliśmy się jeszcze na aperitivo, czyli drinka za dziesięć euro i otwarty bar z przekąskami. Można jeść do woli :)


Przez cały tydzień przed wyjazdem zaklinałyśmy deszcz i w końcu żadna z nas nie spakowała parasola. Trzeba było ratować się na miejscu. W efekcie z Włoch poza magnesami, pocztówkami, kawą i ciasteczkami cantuccini przywiozłam... żółty parasol (kupiony na ulicy za pięć euro). Na szczęście potem już praktycznie się nie przydał.


Katedra Duomo i galeria Wiktora Emanuela, czyli dwie główne atrakcje Mediolanu, robią wrażenie! Zarówno nocą, jak i za dnia.



Prada, Gucci, Louis Vuitton... "tu jest jakby luksusowo!"



W Mediolanie odwiedziliśmy jeszcze park Sempione, gdzie znajduje się zamek Sforzów.


A kawałek za parkiem mediolański łuk triumfalny.


I jeszcze jedna obserwacja prosto z Milano: tramwaje jeżdżą tam baaardzo powoli ;) 


Po wieczorze i poranku w Mediolanie przyszedł czas na Genuę. Dwie godziny drogi samochodem i znaleźliśmy się w przeuroczym mieście nad Morzem Liguryjskim.


Na ulicach Genui jest bardzo kolorowo. I mowa tutaj nie tylko o parasolkach, ale też o wielokulturowości, z jaką można się tam zetknąć.




Widok z naszego uroczego mieszkanka na port w Genui, coś pięknego! 


Na koniec wycieczki - Portofino, oddalone od Genui o około 25 kilometrów.



Jak widać nad morzem nawet pogoda nam dopisała!



I na koniec - ekipa ;) Ciao Italia!

poniedziałek, 16 października 2017

Wieczór panieński


Planujecie wieczór panieński i zastanawiacie się jak go urozmaicić? :) Zapraszam na sesję zdjęciową! Już drugi raz miałam okazję fotografować przyszłą pannę młodą i jej towarzyszki tuż przed gorączką panieńskiej nocy. Pierwszą taką sesję znajdziecie TUTAJ

  

Przypadkowy bohater sesji ;)


 
 







Podziękowania dla Natalii - panny młodej - i wszystkich dziewczyn, biorących udział w sesji <3
Jeśli Wam się podoba, możecie zostawić lajka na FACEBOOKu (wypadałoby kiedyś dobić do tego tysiąca ;)).

niedziela, 24 września 2017

Sun Sport

Nic nie dzieje się bez powodu. Wyjeżdżając w lipcu z Dźwirzyna, nie sądziłam, że wrócę tam w te wakacje jeszcze dwa razy i to na dłużej. Nie sądziłam też, że w międzyczasie zostanę przedsiębiorcą i wejdę z siostrą w spółkę :D Zawsze lubiłam ten kawałek "wyspy" nad jeziorem, ale dopiero teraz czuję, że jestem u siebie.

Ciągle powtarzam, że klimat danego miejsca tworzą ludzie. Tak było w Samorządzie, nie inaczej jest w Sun Sporcie :) Atmosfera, jaka tam panuje sprawia, że chce się wracać. Przyjedziesz raz, gwarantuję Ci, że będziesz chciał jeszcze! I nie ma lepszej reklamy niż powracający klienci, zabierający ze sobą rodzinę i znajomych.

Czy można mieć więcej niż jedno swoje miejsce na ziemi? Doceniam wszystkie chwile spędzone w rodzinnym domu, moim magicznym Krakowie, a teraz także tam - u brzegu jeziora Resko :) Przeczytałam ostatnio książkę o hygge i to zdecydowanie jest TO. 

Wróciłam z naładowanymi bateriami i wznawiam poszukiwania pracy w Krakowie. Biznes na razie jest tylko sezonowy, więc poza snuciem planów jak fantastycznie będzie na spocie w przyszłym roku, trzeba ogarnąć coś stałego ;) A poniżej kilka zdjęć z ostatnich tygodni. Poza szefowaniem w biurze, jestem oczywiście głównym fotografem szkółki :)















Podoba się? Dajcie lajka! I zapraszam do Dźwirzyna w przyszłym roku! :>